Forum

Nie masz konta? Dołącz do nas
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Denerwujące sytuacje
#1
Może nazwa tematu nieco nieadekwatna, ale lepszej nie mogłem chwilowo wymyślić. Z resztą jak coś to zawsze można to zmienić. Sformuję to tak - co was denerwuje w dzisiejszym społeczeństwie i zachowaniu ludzi? Mnie głównie to:

[Obrazek: l_1462305f2b2093fsmartphoneaddictiont.jpg]

Nie chcę mówić jak jakiś wapniak stary, ale ludzie chodzą z telefonami jak zombie, zaprasza się kogoś na rozmowę/na film i osoba w ogóle nie jest zaangażowana - w ręce non-stop trzyma smartfon, czy coś pochodnego. Już nawet nie wspomnę o tak chamskich zachowaniach jak bawienie się telefonami w kinie i tym podobnych miejscach. Może to radykalne, ale przed takimi miejscami jak kino itd, gdzie wymagana jest odrobina kultury to telefony powinny zostawiane być w skrytce, czy czymś i odbierane przy wyjściu.
Odpowiedz

#2
To niestety zmora naszych czasów. Co więcej dotyka to coraz bardziej nie tylko młodzież, ale i starszych ludzi, którzy dają się manipulować takim urządzeniom/trendom.

Dziwi mnie troszkę fakt, że ludzie tak często korzystają ze sprzętu tego rodzaju. Mimo tego, że jestem dość młody, nie używam smartfona, tableta/-u -> nie wiem nawet jak się to odmienia, i jakoś żyję bez uszczerbku. Telefon w pewnych sytuacjach wyłączam i jestem po prostu niedostępny, mam przecież prawo do odrobiny prywatności i spokoju.
Odpowiedz

#3
Dokładnie, czasem przestaje to być zabawne jak np.chodziłem na naukę jazdy to jeden z instruktorów cały czas przesiedział wlepiony w telefon i kretyńsko się tylko uśmiechał. Kiedyś jechałem z kolegą i on prowadził, a na kolanach smartfon i co chwilę sprawdzany był. Szczytem jest też jak rozmawia się z kimś, a rozmówca co chwilę pyta "Co mówiłeś? Bo zająłem się telefonem" - czy coś w tym stylu. Bardzo często w takich sytuacjach opierdalam ludzi, bo jest to mega irytujące i wiem, że nigdy nie zacznę używać takiego sprzętu, bo jestem naprawę uprzedzony na to.
Odpowiedz

#4
Od niedawna posiadam macy telefon z modułem wi-fi. Jest to urządzenie przydane w wielu sytuacjach, można zawsze szybko coś sprawdzić itp.
Jednak jeśli chodzi o komunikację jest gorzej, wkurza mnie ta dotykowa klawiatura, nie mogę po prostu płynnie pisać jeśli nie czuję klawiszy. To samo tyczy się gier itp. Dlatego też niezbyt często używam telefonu w tej funkcji.
Jednak najgorsza jest krótka żywotność baterii, mój stary samsung potrafił trzymać nawet tydzień a jeśli nie odtwarzałem na ni muzyki to nawet dwa, nowy pociągnie najwyżej 5 dni jeśli go wcale nie używam.

Czemu młodzież bez przerwy siedzi w telefonie? Bo to praktycznie darmowa komunikacja. Kiedyś jak doładowało się telefon to człowiek oszczędnie smsował i rozmawiał, tak żeby starczyło do kolejnego doładowania. Obecnie zazwyczaj są nielimitowane rozmowy i smsy, więc nie trzeba się martwić o to że zabraknie środków na koncie.
Za dzieciaka z fascynacją czytałem pisma komputerowe i marzyłem o palmtopach i tym podobnych urządzenia, teraz gdy mam tego typu urządzenie jakoś nie czuję takiej podniety. Smile


Mnie najbardziej denerwuje brak buntu. Jestem na studiach i wszyscy w mojej grupie są mega dojrzali, planują kariery itp. Wszyscy faceci (poza mną Wink ) krótko ostrzyżeni i ładnie uczesani, niby są "antysystemowi" ale na mówieniu o JKM się kończy. Można powiedzieć że sprawdziło się "Tango" Mrożka, buntownicze pokolenie to nasi ojcowie, dowód? Jaki Punk Rockowy zespół młodego pokolenia zyskał jakiś większy rozgłos?
Pop kultury i bunt zanika, ludzie stają się tacy sami i tylko uczestniczą w tym wyścigu szczurów. Byle tylko napchać kieszenie kasą.
Chcę aby kraj kochał nas tak jak my go kochamy!
Odpowiedz

#5
1. Spoilerowanie w miejscach publicznych. Przed seansem "Przebuszenia mocy" jeden młotek głośno mówił na ulicy, że 
Spoiler
Han Solo ginie 

2. Przeszkadzanie w oglądaniu filmów. Potrafię być nerwowy gdy oglądam w kinie - chrupanie, śmianie się bez powodu itd.
Odpowiedz

#6
MarcinK - Owszem, są to urządzenia przydatne, wygodne jeżeli np.jeździ się w delegacje i wiadomo, że komputerów, czy czegoś się nie pozabiera. Ale chodzenie jakby telefony poprzyklejane były do dłoni jest mocno irytujące i często po prostu niestosowne.

kryst007 - Również nie lubię tego, a już szczególnie jak ktoś zaczyna nagrywać np.końcówkę, albo wykonuje inne czynności związane z wykorzystaniem telefonu. Denerwujące jest też głośne komentowanie, jak byłem na "Skyfall" to siedziała banda durniów wydzierająca się i komentująca na głos.  

Co jeszcze mnie irytuje (ale właściwie można podpiąć to pod manie telefonów) to puszczanie muzyki przez głośniki - w autobusach, pociągach, na przystankach, czy w pizzerni. Jest to chamstwo i buractwo, jeżeli kogoś stać na telefon za kilka dobrych stów, to również stać go za słuchawki z Biedronki za 7zł.  Jak jeździłem busami do szkoły to wielokrotnie byłem świadkiem zwad, jakie powstawały z tego powodu. Nie każdy lubi i chce słuchać rapu i Gangu Albanii, albo Disco-Polo. A już jak zejdzie się kilka osób i każdy puszcza coś swojego to w ogóle robi się Sajgon. Również zdarzyło mi się upominać, ale nadejdzie taki dzień, gdzie cierpliwości mi braknie i  tak zachowujący się osobnik połknie ten telefon, albo będzie miał na ryju rozbity.
Odpowiedz

#7
Goro Gondo nie chcę nikogo obrażać, ale co do tego chamskiego puszczania muzyki w miejscach publicznych. Jak widać rodzaj muzyki jakiej się słucha jest związany z poziomem kultury jaki dana osoba reprezentuje. Jeżeli ktoś puszcza na głośniku muzykę to jest to zwykle rap czy inne dziadostwo, fani Rocka mają więcej kultury i słuchają na słuchawkach (które dodatkowo mają lepsze brzmienie niż głośnik w komórce).  Smile
Chcę aby kraj kochał nas tak jak my go kochamy!
Odpowiedz

#8
No tu się zgodzę, sam też o tym wspomniałem, że najczęściej leci rap, czy Disco-Polo, nie spotkałem się z sytuacją, żeby coś innego "puszczali". Chyba, że jakiś kawałek, który wyjątkowo jest na topie.
Odpowiedz

#9
Wkurzają mnie obecna sytuacja w kolekcjonerstwie.
Przede wszystkim handlarze, którzy zazwyczaj wystawiają kasety itp. za chore ceny. Czasem zdarzają się aukcje, jednak tutaj nie jest lepiej np. jakiś czas temu zalicytowałem za 4 zł kasetę, przez tydzień cena nie ulegała zmianie, dzień przed końcem aukcja została anulowana. Nosz...
Jak sam chcesz coś sprzedać to też nie jest łatwo. Znajomy chciał sprzedać komiksy, wystawiał dosłownie po kilka zł, nikt nie kupił, wiele osób stwierdziło że nie będą brać bo są w marnej jakości. 20 letni komiks wydrukowany na tanim papierze, a oni wymagają stanu idealnego...
Trzecia rzecz to zbieracze, nie kolekcjonerzy lecz zbieracze. W moim słowniku kolekcjoner to osoba mająca jakiś mniej lub bardziej szeroki target, zbieracz to osoba która gromadzi wszystko jak leci. Jeżeli gromadzi np. kasety vhs to większości z nich nawet nigdy nie odtwarzała, więc po co mu one? Do zajmowania miejsca? Oczywiście jeśli spyta się zbieracza czy nie sprzeda czegoś z kolekcji to albo ciebie ochrzani albo poda zabójczą cenę za podobno powszechny towar.
Chcę aby kraj kochał nas tak jak my go kochamy!
Odpowiedz

#10
(19-06-2016, 15:10)MarcinK napisał(a): Wkurzają mnie obecna sytuacja w kolekcjonerstwie.
Przede wszystkim handlarze, którzy zazwyczaj wystawiają kasety itp. za chore ceny. Czasem zdarzają się aukcje, jednak tutaj nie jest lepiej np. jakiś czas temu zalicytowałem za 4 zł kasetę, przez tydzień cena nie ulegała zmianie, dzień przed końcem aukcja została anulowana. Nosz...
Jak sam chcesz coś sprzedać to też nie jest łatwo. Znajomy chciał sprzedać komiksy, wystawiał dosłownie po kilka zł, nikt nie kupił, wiele osób stwierdziło że nie będą brać bo są w marnej jakości. 20 letni komiks wydrukowany na tanim papierze, a oni wymagają stanu idealnego...
Trzecia rzecz to zbieracze, nie kolekcjonerzy lecz zbieracze. W moim słowniku kolekcjoner to osoba mająca jakiś mniej lub bardziej szeroki target, zbieracz to osoba która gromadzi wszystko jak leci. Jeżeli gromadzi np. kasety vhs to większości z nich nawet nigdy nie odtwarzała, więc po co mu one? Do zajmowania miejsca? Oczywiście jeśli spyta się zbieracza czy nie sprzeda czegoś z kolekcji to albo ciebie ochrzani albo poda zabójczą cenę za podobno powszechny towar.

Sam niestety miałem okazję się o tym przekonać. Moim zdaniem wynika to być może - jeszcze z jakieś takiej "niedojrzałości" w przypadku handlu przez Internet. Co do zbieraczy - to są tacy, którzy zbierają na potęgę - bez celu jak sam stwierdziłeś, bądź też tacy, którzy chcą to później sprzedać z zyskiem. Pamiętam, że kiedyś - podczas likwidacji lokalnej wypożyczalni - facet sprzedawał część zasobów - jeszcze nie miałem świadomości, jak będzie w przyszłości wyglądał rynek - napaliłem się na 2 tytuły - które zgarnął dosłownie kilka minut przede mną jakiś gostek. Facet w wypożyczalni znał mnie dobrze i wiedział, że zależy mi na filmach. Gościu przede mną zapewniał, że jest kolekcjonerem - ale kupił kasety za półdarmo - a jeszcze tego samego dnia postanowił sprzedać ostro windując cenę w górę. Kaset nikt nie kupił, a kiedy ja się do niego odezwałem po pewnym czasie powiedział, że nie wie gdzie ma, prawdopodobnie zaginęły. Trochę szkoda, bo zależało mi wówczas na tych filmach, a u mnie raczej przetrwałyby nieco dłużej.
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości