Forum

Nie masz konta? Dołącz do nas
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Książki Stephena Kinga - ogólnie
#1
[Obrazek: king.jpg]

Jak już kiedyś wspominałem - miłośnikiem literatury nigdy nie byłem, więc postanowiłem to nieco nadrobić. Zacząłem od powieści Stephena Kinga, którego na pewno wszyscy kojarzą, niezależnie, czy są miłośnikami książek, czy też nie. Z resztą filmy na podstawie jego powieści często były naprawdę dobre. Przeczytałem już trochę dzieł spod ręki Kinga i są całkiem fajne, czyta się je szybko, są ciekawe. Styl pana Stephena przypadł do mi do gustu. 

Z przeczytanych najbardziej podobał mi się "Uciekinier" i "Strefa śmierci". Pierwsza to porządne SF, druga konkretny thriller. "Stukostrachy" też był niezłe, natomiast średnio mi się podobał "Ostatni Bastion Bartona Dawesa". "Dolore Claiborne" w sumie też OK, trzymające w napięciu, ale niektóre fragmenty monologu zbyt rozwleczone. Ostatnio skończyłem "Misery" - dość fajne, ale intryga miejscami ciut przegięta.  Niestety nie skończyłem "Danse Macabre" - książki, która nie jest powieścią, ale zbiorem opinii Kinga na temat grozy w literaturze/filmie itd. Pisarz stworzył ją o wiele za wcześnie, jak dopiero się rozkręcał. Książka niestety nudna, często chaotyczna i czasem skupia się na zupełnie zbędnych zagadnieniach. Może kiedyś wrócę jeszcze do niej, na razie się wziąłem za "Marzenia i Koszmary" - zbiór opowiadań grozy. Czyta się bardzo szybko i dobrze, niektóre historyjki bardzo fajne, inne już mniej. Polecam "Cadillac Dolana" i "Nocny Latawiec". "Popsy" w sumie też dobre, ale stanowczo za krótkie. "To żyje w nas" to kiepskie opowiadanie i skończyłem przed chwilą "Gryziszczękę" - takie przeciętne. 

Postanowiłem stworzyć jeden wątek o powieściach Kinga, gdyż na razie niema zbyt dużego zainteresowania i zakładanie osobnych tematów do każdej książki nie jest konieczne.
Odpowiedz

#2
Przeczytałem "Sklepik z marzeniami" - były lepsze i gorsze momenty. Sam pomysł był fajny, zbiorowa paranoja podobnie przedstawiona jest jak w "Stukostrachach". Najlepszy był początek, no i oczywiście zakończenie z niezłą pompą - jak to u Kinga. Warto przeczytać, choćby dla tych ostatnich 100 stron, gdzie całe miasteczko opanowuje chaos, trwają strzelaniny, zamieszki, a dwóch degeneratów wysadza najważniejsze miejsca w miasteczku. W połowie sporo fragmentów było nieco zbyt przeciąganych w nieskończoność, przez co książka traciła na dynamice w wielu momentach.

Teraz wziąłem się za "Bezsenność" - słyszałem, że podobno bardzo nudna i trudna ta książka, ale gdzieś minęło te 100 stron i jak na razie ciekawie się zapowiada - zobaczymy jak dalej. "Sklepik z marzeniami" też początkowo trzymał w napięciu, a potem było wiele nudnych rozdziałów/podrozdziałów.
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości