Forum

Nie masz konta? Dołącz do nas
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skills in Pills
#1
"Skills in Pills" to debiutancki album studyjny zespołu "Lindemann" w skład których wchodzą frontman "Rammstein" czyli Till Lindemann oraz lider zespołów "Pain" i "Hypocrisy" czyli Peter Tagtgren. Album swoją premierę miał 23 Czerwca 2015 roku. Mimo iż są to dni dzisiejsze to jednak ma on swoje odwołanie XX wieku(Till i Peter to osoby które swoją sławę zdobyły w latach 90.). Dlatego dziś przedstawię wam ten eksperyment/projekt obu panów.

[Obrazek: Lindemann_Skills_in_Pills.jpg]
Na początek trochę historii zanim powstał projekt. Jak dobrze wiemy Till Lindemann to od wielu lat jeden z najbardziej znanych europejskich wokalistów. Frontman "Rammstein" w 2001 roku kiedy promował z zespołem płytę "Mutter" poznał w Szwecji Petera Tagtgrena. Obaj panowie znali się wcześniej tylko z mediów. Od tamtego czasu zostali przyjaciółmi i już wtedy planowali wspólny projekt. Niestety zarówno Peter jak i Till mieli wówczas bardzo napięty grafik. Zmieniło się to dopiero w 2013 roku.

Wówczas "Rammstein" zakończyli jak na razie ostatnią trasę(między innymi grali na Impact Festival w Warszawie), a więc Peter wysłał do Tilla maila ze skomponowaną ścieżką dźwiękową oraz wiadomością by obczaił to w wolnym czasie i powiedział co myśli. Till od razu napisał tekst do piosenki i tak powstał "Ladyboy". W tym momencie praca nad projektem ruszyła pełną parą. 
[Obrazek: 1280x720.jpg]
Till i Peter oficjalnie potwierdzili w mediach tworzenie "Skills in Pills". Wiadomym było, że Lindemann miał zająć się wokalem, a Peter jako multiinstrumentalista miał skomponować podkład muzyczny. Na samym początku wiele osób zdziwiło, że teksty są po angielsku, a nie po niemiecku. Till wytłumaczył to tym, że zrobił to z myślą o Peterze który nie wiedziałby o czym są teksty. Jak się później okazało może i lepiej jeśli by się nie dowiedział Big Grin

29 Maja premierę miał pierwszy singiel pt. "Praise Abort". Od razu wywołał falę kontrowersji(a to dopiero cisza przed burzą). Głównie ze względu na tematykę i teledysk który pokazuje Tilla i Petera jako świńską, wielodzietną rodzinę. Till mający już dość swoich dzieci zaczyna je wyżynać(przy tym również Petera). "Praise Abort" zakończył się jednak sukcesem ze strony fanów. Fani Rammstein(w tym oczywiście ja) cieszyli się, że Till wrócił do formy i zrobił "to coś". 
[Obrazek: maxresdefault.jpg]
W końcu 23 Czerwca następuje długo wyczekiwana premiera. Album okazał się ogromnym sukcesem. Fani byli wniebowzięci, krytycy zachwalali, a normalni ludzie brzydzili się tematyką piosenek jeszcze bardziej niż teledyskiem do "Praise Abort" Big Grin

Tematyka albumu jest różnorodna. Królują tu przede wszystkim fetysze i fantazje seksualne(doskonały przykład to "Golden Shower"). Teraz przejdę więc do tego co najważniejsze czyli utwory.

Album otwiera się nieco dziwacznym kawałkiem tytułowym. "Skills in Pills" ma nieco dziwaczne intro, ale gdy już wchodzą gitary podbite chórkami robi się naprawdę kozacko. Refren łatwo wpada w ucho, a zwieńczenie piosenki to prawdziwy majstersztyk. Po "SiP" wchodzi wspomniany na początku przeze mnie, pierwszy skomponowany utwór czyli "Ladyboy" który jest prawdziwym popisem czarnego humoru zaciągniętego z "Rammstein" jest to mój drugi ulubiony utwór na płycie. Kawałek to głośny, mocny riff i po raz kolejny zakończenie jest majstersztykiem.

Jak mówiłem "Ladyboy" to mój drugi ulubiony utwór na płycie. Dlaczego drugi? Otóż dlatego, że na pierwszym miejscu jest pozycja numer 3 na krążku czyli "Fat". Ta piosenka jest tak mocna, groteskowa, ciężka i cholernie kontrowersyjna, że aż obrzydza. Już od samego organowego intra można się domyślić z jakim utworem mamy do czynienia. Organy wzmocnione gitarami powodują niesamowity riff. Natomiast samo zwieńczenie piosenki to typowy dla Tilla czarny humor.
[Obrazek: bg-footer.jpg]
Po takiej dawce zniszczenia jakim jest "Fat" duet Till-Peter daje słuchaczowi trochę odpocząć wchodząc z drugim singlem który swoją premierę będzie mieć w Październiku czyli "Fish On". Ta piosenka to coś w stylu Rammsteinowego "Keine Lust". Żywa, ale przy tym ostra. Typowy headbanger. Jest to jak dla mnie idealna piosenka na postawienie po "Fat". Następnie wchodzimy z pierwszą z czterech ballad czyli "Children of the Sun". Jako pierwsza ballada daje nawet radę. Sama piosenka jest dla mnie ogromną zagadką pod względem interpretacji bo już wymyśliłem wiele teorii(o tej najbardziej prawdopodobnej napisze na końcu). Po "CotS" wchodzi kolejna ballada czyli "Home Sweet Home". Niestety jest to nieco gorsza piosenka od poprzednika. Nie ma czegoś co pozwala wracać do niej wielokrotnie. Ma za to w miarę ciekawy wokal Tilla.

Ale te dwie średnie ballady to nic przy tym co następuje teraz. Najpierw dostajemy kolejną żywą piosenkę czyli "Cowboy". Nie jest to co prawda headbanger, ale naprawdę potrafi pobudzić atmosferę. Naprawdę żałuje, że to nie on został drugim singlem. Mam nadzieje, że zostanie trzecim. Zaczyna się konnym intrem nieco podobnym do "Te Quiero Puta!" po czym wchodzimy z głównym riffem. Z biegiem czasu uważam, że to całkiem zabawny utwór.

[Obrazek: lindemann-fish-on-2015-570x570.jpg?641fa0]
Po "Cowboy" wciąż się jednak bawimy bo z głośników zaczynają dobiegać pierwsze dźwięki "Golden Shower". Słychać, że riff jest naprawdę dobry, uderzający i łatwo wchodzący w ucho. Wielu ludzi lubiło tą piosenkę dopóki się nie dowiedzieli o czym jest Big Grin Ja bardzo lubię ten kawałek bo naprawdę potrafi pobudzić i świetnie się sprawdza jako poranny budzik. Natomiast po złotym prysznicu następuje coś co jest uważane za najlepszą piosenkę na płycie czyli "Yukon". Genialna ballada która spokojnie się zaczyna by przemienić się w coś naprawdę żywego. Osobiście nie uważam jej z najlepszy utwór albumu, ale na pewno za najlepszą balladę. 

Kiedy "Yukon" się kończy wkracza znany wszystkim "Praise Abort". Generalnie to lubię tą piosenka i byłem dzięki niej bardzo nagrzany na płytę. Na szczęście się nie zawiodłem. Piosenka w swoim brzmieniu jest trochę kiczowata i prymitywna, ale to według mnie zaleta bo od razu przypomina mi się debiutancki krążek Rammstein czyli "Herzeleid". Kiedy ten utwór się kończy wchodzi zamykacz czyli ostatnia ballada pt. "That's My Heart". Pojawia się ona niestety w rozszerzonej wersji albumu(podstawowa kończy się "Praise Abort"). "That's My Heart" to świetna ballada która jest dla mnie również zagadką. Piękny utwór który wędruje na drugie miejsce najlepszych ballad zaraz po "Yukon".

Jak dla mnie album jest perfekcyjny. To mój ulubiony jak na razie album obecnego dziesięciolecia. Takie lubię. Kontrowersyjne, mocne, ze świetnym brzmieniem. Polecam go serdecznie każdemu. Dla fanów metalu obiecuje, że się nie zawiedziecie. Płyta robi dodatkowo wrażenie gdy się pomyśli, że zrobiło ją tylko dwóch facetów którzy na chwilę chcieli odpocząć od swoich zespołów. Efekt jest na szóstkę z plusem.

Na koniec oto pełna tracklista oraz moje osobiste interpretacje tekstów:

1. "Skills in Pills" - Uzależnienie i śmierć w narkotykach.
2. "Ladyboy" - O transseksualistach. Tzw. Ladyboyach do towarzystwa. 
3. "Fat" - Fetysz do grubych kobiet.
4. "Fish On" - Polowanie na kobiety które są tu przedstawione jako syreny(jak wiemy syreny są postrzegane jako piękne boginie mórz i oceanów)
5. "Children of the Sun" - Bardzo możliwe, że jest to perspektywa małych dzieci podczas bombardowania Hiroszimy i Nagasaki.
6. "Home Sweet Home" - Wydaje mi się, że jest o przemianie człowieka. Bardzo możliwe, że w małżeństwie. Na początku był świetną, rodzinną i kochającą osobą by przemienić się w zimną i zgryźliwą.
7. "Cowboy" - Dziecięce marzenie które umierają w starciu z okrutną rzeczywistością.
8. "Golden Shower" - Może lepiej jak nie będę mówił, ale okej. Fetysz do tzw. "pissingu".
9. "Yukon" - Szukanie skarbów przy rzece Jukon lub coś w tym stylu.
10. "Praise Abort" - Człowiek narobił dzieciaków i teraz wychwala aborcję.
11. "That's My Heart" - Znowu coś o skarbach. Możliwe też, że jedna osoba ma w sobie coś czego pożąda inna. 

A tutaj uraczę was linkiem do świńskiego teledysku Praise Abort Big Grin
https://www.youtube.com/watch?v=QWE_M0CX9So

Mam nadzieje, że recenzja się podobała(możecie zostawić swoje opinie).

A co wy sądzicie o "Skills in Pills"? Smile
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości